|
|
Drodzy Czytelnicy!
Jakim jesteśmy pismem?
Wyraz "Wasze" został użyty w tytule zupełnie nieprzypadkowo. To ma być pismo dla Was Czytelnicy, o Waszych podróżach - tych już przeżytych lub przyszłych. Chcemy Was zachęcać, zanęcać do podróżowania. Nasz podtytuł mógłby brzmieć „Podróże małe i duże”, bowiem właśnie te małe i duże będziemy opisywać i proponować. Znajdziecie u nas zachętę do peregrynacji po dalekich krajach, ale i po najbliższej okolicy.
Znajdziecie u nas nie tylko opisy, ale i porady jak i za ile dotrzeć w dane miejsce.
Nie piszą u nas autorzy, którzy stawiają się ponad czytelnika i za żadne skarby nie zdradzają szczegółów, ile ich kosztowało dotarcie do opisywanego przez siebie miejsca. W Waszych Podróżach znajdziecie koszty każdej wyprawy i sami zdecydujecie czy stać Was na nią już teraz czy musicie jej plany przełożyć na inny termin.
Ponadto wewnątrz numeru znajdziecie strony pomyślane o Was. Chcielibyśmy żebyście włączylisię w redagowanie Waszych Podróży. Czekamy więc na Wasze teksty krótsze i dłuższe, zdjęcia, relacje z wypraw, wakacji, wycieczek. Zobaczcie choćby rubryki „Pomniki znane i nieznane", „Warto zobaczyć”, „Naj…” - one wszystkie czekają na Wasze ciekawostki.
A jeśli lubicie konkursy odwiedźcie strony konkursowe.
Z nami być może zrealizujecie swoje marzenia, my dzięki Wam zrealizujemy swoje.
Tomasz Brzozowski
Adam Gąsior
Kiedy tylko mogę, jeżdżę odpocząć w góry. W każde góry, choć nie ukrywam, że najpiękniejsze są dla mnie Tatry Wysokie na Słowacji. Przyjaciele śmieją się, że dla gór w wieku lat czterdziestu nauczyłem się (a w zasadzie nadal się uczę) jeździć na nartach. A jeśli nie góry, to uwielbiam się pobyczyć na Cyprze, w Chorwacji lub małych miasteczkach i wioskach włoskich. Włochy to też ulubiona kuchnia. A jeśli miałbym spędzić dłuższy czas w jakimś mieście, to musiałby to być Wrocław, Amsterdam, Wenecja lub Wiedeń. I o tych wszystkich wymienionych miejscach lubię myśleć, gdy siedzę w Warszawie za biurkiem. Kieliszek dobrego wina, rzut oka na zdjęcia stamtąd i już się chce wracać. I wracam. Kiedy mnie zaś pytają o marzenia podróżnicze, niezmiennie odpowiadam: żeby sobie poleniuchować - Bahama lub Polinezja Francuska, żeby w góry - Ameryka Południowa, żeby na wyspę - Azja, daleki Wschód... A potem: plecak i jadę w góry do ulubionego schroniska- Chaty Tery'ego. Światło lamp naftowych, grzane wino i czegóż więcej naprawdę trzeba?
Marzena German
Z każdym dniem coraz bardziej doświadczona mama, która powoli zaczyna na nowo dostrzegać otaczający ją świat. Zawodowo związana z turystyką przepracowała w życiu tylko kilka dni, bo wszystko co dotychczas robiła, było dla niej czystą przyjemnością. Chętnie podróżuje, choć do tej pory nie nauczyła się porządnie pakować, dlatego zawsze ma za dużo bagażu. Kocha wielkie metropolie, które najchętniej podziwia siedząc w urokliwych kawiarniach przy głównych ulicach i najpopularniejszych placach. Lubi gotować, jest fanką filmów Woody’ego Allena i muzyki Michael’a Buble. Czasem staroświecka, czasem trochę glamour, zaplanowała wyprawy na kolejnych 10 lat i zamierza je wszystkie zrealizować.
Beata Paklepa
Z wykształcenia filozof. Zawód wykonywany: dziennikarz telewizyjny czasami piszący. Pochodzę z Lublina i pogranicze jest mi wszędzie i zawsze bardzo bliskie. Mieszanka kultur fascynuje i zaskakuje. Nie lubię przewidywalnych, zaplanowanych podróży. Ostatnia największa przygoda podróżnicza: Uzbekistan, ale wiele jeszcze przede mną (tak sobie mało pokornie i ciut arogancko planuje....)
Dariusz Rostkowski
39 lat, z wykształcenia filozof i politolog, z zawodu dziennikarz. Od 1991 r. pracował jako reporter w największych polskich mediach, m.in. „Gazecie Wyborczej” i „Super Expressie” oraz jako redaktor m.in. w „Dzienniku” i „Fakcie”. Pasjonat podróży: pisał reportaże z najdalszych zakątków globu: od Peru po rosyjski Daleki Wschód, od Meksyku po Maleję, od Brazylii po Islandię. Autor książki „100 cudów natury na świecie” (w tym wielu zdjęć”. Współautor wystawy „Niezłomna Czeczenia”, która w latach 2000-2001 pokazywana była w największych miastach polski oraz m.in. w Norwegii. Reżyser i realizator filmu dokumentalnego „Ita” o tragicznie zmarłej działaczce Związku Polaków na Łotwie, sygnatariusze aktu niepodległości Łotwy.
W latach 1999-2003 kolejno: zastępca redaktora naczelnego i redaktor naczelny miesięcznika o podróżach „Voyage”. Ulubione miejsce w Polsce – Podlasie, ulubiony kraj: Brazylia, ulubiony film „Chłopaki nie płaczą”, ulubiony klub: Legia Warszawa.
Roman Skrzypczak
Zamiast swojego zdjęcia wolę drzeworyt Flammariona. Mówi on więcej ewentualnemu czytelnikowi moich tekstów o tym, co mnie interesuje w zwiedzaniu świata, niż obrazek górnej połowy mojej powłoki cielesnej, ulegającej zresztą, jak wszystko, entropii. Dodałbym do niego jeszcze definicję różnicy między podróżnikiem a turystą, pochodzącą z filmu "Pod osłoną nieba". Bardzo ją lubię, chociaż częściej bywam turystą. Zapraszam do kontemplacji obrazka i do obejrzenia filmu. Piszę czasem do Waszych Podróży, bo p. Redaktor Naczelny obiecał mi, że mogę pisać, co chcę i na razie nie zmienił zdania.
Stefan Zubczewski
Jestem fotografem prasowym zwanym potocznie – fotoreporterem. Urodziłem się na wybrzeżu w Szczecinie dawno, dawno temu. Być może dlatego interesują mnie szczególnie podróże wodą. Zajmowałem się zawodowo geodezją, a w ramach niej fotogrametrią stąd moje zainteresowanie fotografią, która stała się ostatecznie moim zawodem. Przez 34 lata pracowałem w „Życiu Gospodarczym” jako fotore-porter. Były lata głębokiej komuny, a dzieci jakoś trzeba było utrzymać, więc przez 3 lata pracowałem w tygodniku „Na Przełaj” oraz w „Przeglądzie Technicznym”. Nie do uwierzenia ale miałem 2,5 etatu. Nie podróżowało się wtedy zbyt wiele. Granice były dla większości naszych rodaków zamknięte poza NRD, CSRL oraz ZSRR. Teraz to bajka po prostu. Się wsiada w auto i się jedzie, gdzie oczy poniosą co też czynię i staram się Wam przybliżać „dziwne”, na ogół wodne sposoby spędzania urlopów.